Random acts of violence: bezsenność

Są takie imprezy, gdzie zawsze okaże się, że wziąłeś za mało światła. O jedną ciężarówkę za mało. Że statyw ciężko przesuwać między ciasno upakowanymi stolikami. Gdy zawsze nie zdążysz przekadrować się właśnie tam, gdzie byłoby najlepiej.


Dobrze takie materiały montować samemu. Wyszukać wszystkie potknięcia, wyciąć je sobie sznytami na mózgu na przyszłość, na następny raz. Wybrać najmniej poruszone obrazy czy ciąć na ostro uciekając przed zwalonymi ujęciami. Dopić ostatnią kawę w nadzie, że dopalenie kofeiną da ładny zjazd w szybkie zasypianie.

Czasem jesteś zbyt zmęczony, żeby zasnąć.

Tagged , , , . Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *