Nie ma co płakać nad rozlanym lapsusem

A w Brukseli leją się po pyskach

Zadzwońcie po Michała!

Przejęzyczenie to jest wtedy, gdy się powie “Siostra przełożona przyjęła tłumaczenia klarysek za dobrą monetę” przez i. Co też specjalnie księdzu nie przystoi, na rany Freuda. Uprawianie garażowej psychologii, wtórna wiktymizacja ofiar i przesuwanie chorągiewki to zwykłe świństwo, co też specjalnie księdzu nie przystoi. Ale też specjalnie nie zaskakuje.

Bo mamy wzór:
Patrz, jak bliźni pociska głupotę.
Mów, że relacja zmanipulowana.
Posłuchaj zapisu słów.
Pomóż bliźniemu zasłaniać się przejęzyczeniem.
Czuj moralną wyższość

PROFIT!!!

Gdzieś tam poza granicami internetu toczy się odwieczna debata: “chrzcić, bo wypada” lub “nie chrzcić i ryzykować, że w przyszłości będzie problem przy starcie w wyścigu do fotela prezydenta”. Arcybiskup Michalik rozwiązuje ten problem jednym zgrabnym cięciem i jedną niezgrabną fintą – przypomina, że tak długo, jak on i koledzy będą dawać odpór liberalnej fali katolicyzmu WOW promowanej przez nowego papieża (do tego nawet nie Polak!), tak długo żadne dziecko bezpieczne nie będzie. Bo co, jeśli maluch popełni lapsus i bąknie coś o rozwodach, a księdzu pęknie żyłka, nie zdzierży i ulegnie młodemu kusicielowi? I pozamiatane.

Przesada? Oczywiście. Świetny zaczep do rysunkowych żartów? Także. Konsekwencje?

W tym wszystkim nie chodzi o wiarę, Boga i statystyki, tylko o instytucję, o odpowiedzialność społeczną i – co najważniejsze – odpowiedzialność prawną. Nie o Jezuska, owieczki i aniołków do kolorowania z katechizmu, a twardą rzeczywistość. Bajki o lapsusach zderzenia z rzeczywistością nie wytrzymują.

I zaraz w co drugiej kieszeni znajdzie się anegdotyczny egzemplarz Dobrego Księdza i nie wrzucajmy do jednego wora i jakim prawem krytykujesz coś, czego nie znasz, nagonka na Kościół, nagonka na Wiarę. Fakt, z psami i latarkami, z nagłówkami tygodników i z klikalnością ociekających sutannami portali. To źle? Jeśli nagonka, znaczy że problemu nie ma?

Jeśli uważasz, że świat bez sensu czepia się akurat księży, akurat Kościół, akurat o pedofilię, oszukujesz się. Jeśli uważasz, że medialna wrzawa, temat zastępczy, atakują twoją wiarę i szargają Dobrym Księdzem, oszukujesz się podwójnie.

I teraz pytanie, czy znów rozejdzie się po kości(oł)ach, czy – wzorem “zgniłego zachodu” – organizacja przestraszy się na poważnie. Kwot w pozwach.

Bo na samoregulację jest już trochę za późno.

Tagged , , , . Bookmark the permalink.

One Response to Nie ma co płakać nad rozlanym lapsusem

  1. rezyser says:

    taaa, najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że u Nas-Polaków, u Nas-Katolików, cokolwiek wypowiedziane w kierunku czy o plebanie jest automatycznym atakiem na Wiarę, Kościół, Wartości, próbą legalizacji par homo i adoptowania przez nie czegokolwiek w celu, to oczywista, demoralizacji, demonizacji i masturbacji…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *