200 procent normy

DUDE STOP STARING AT ME KTHXBYE

Idzie zima, nie ma na to rady. Ja tymczasem nadal nie wiem, ile pali w mieście. Wiem, że pod moją ciężką, płetwiastą stopą z pewnością pali więcej, niż powinien. Trudno, wyrobi się – albo on, albo ja, ucząc się jeździć tak żeby dziecko nie rzygało. Odpowiedź na pytanie drugie brzmi więc: jak będzie ciepło. Bo na razie idzie zima, panie, nie ma na to rady.

Wychodzę na strasznego buca gbura, bo nieco alergicznie reaguję na wszystkie jak się czujesz jako świeży […] – dziękuję, chwilowo tak samo, tylko lepiej, ale please, jakiej odpowiedzi można udzielić na tak sformułowane pytanie? Jak się czułem po trzydziestce? Tak samo. Jak się czułem po ślubie? Świetnie, tylko zajechany, acz szczęśliwy. Jak się czuję jako przyszły ojciec? Każdy z nas, mężczyzn, jest potencjalnie przyszłym ojcem. Na 100% – ba! na 200% toksycznym rodzicem, który usilnie postara się naprawić wszelkie błędy i niedopatrzenia swoich starych, popełniając milion własnych błędów i robiąc dzieciakowi piekło z curriculum vitae. Słowem, po mieście pali jak smok, ale ogranicza, a ja też ograniczam, bo na balkonie pali się wyjątkowo mało przyjemnie. Bo zima idzie i w ogóle.

* * * * *

I zaczyna się człowiek zastanawiać, bo jak już coś ma przekazać kolejnym pokoleniom, to wypadałoby się samemu upewnić, w co się wierzy, kim się jest i co chciałoby się osiągnąć, poza pokojem na świecie i ogólną szczęśliwością. Za aborcją, czy przeciw? Za prawem wyboru, czy za prawem do życia? Za lewicującą swobodą, czy za starzejącym się konserwatyzmem? Za miłowaniem kwiatków i pacyfizmem, czy za prawem do samoobrony? Jak z jednej strony nie wtłoczyć powierzchownego katolicyzmu, a z drugiej – wychować w tolerancji dla cudzej wiary i bez zbędnego bagażu z nalepką anty? Zabraniać militarnych zabawek, ubierać na różowo, czy za pierwszym podejściem zabrać na strzelnicę i pokazać, jakie to głośne, mordercze i wciągające?

Wszystko to piękne hasła i dumne, a przecież zawsze żeby się szanowało i żeby szanowało innych i na koniec człowiek przypomina sobie, Na To Wszystko Jest Jeszcze Za Wcześnie, a do tego czasu Unii Europejskiej może przecież nie być.

* * * * *

Siedzi więc człowiek i rozbiera światopogląd na fragmenty, rozlicza swój stosunek do ruchawki z 11 listopada i czemu siedzisz w domu, człowieku, zamiast walczyć o lepszą przyszłość dla potomstwa, określiłbyś się jakoś. I tu pojawia się myśl, że przecież trzeba w domu, z żoną, wsparcie, łóżeczko się zmieści, imię wybrać, nie po ulicach latać, choćby i tylko z aparatem z fałszywie rozumianego wewnętrznego poczucia obowiązku. Że coś się zmienia, że może przegapiło się czas na latanie po ulicach, ale teraz inne rzeczy stają się ważniejsze. Że zaplanować. Że przygotować się na wszystko, co się może stać, że niepokój, że fajnie kończynami na zdjęciach macha, że już teraz zawsze w powiększonym składzie i że dobre rady ze wszystkich stron, do których potrzeba będzie mnóstwo asertywnego no, thanks but no. I że ahoj przygodo, wyrobiliśmy 200 procent planu w czasie tych ostatnich miesięcy. I że dalej będzie już tylko ciekawiej.

* * * * *

Breslau przywitał nas uroczą pogodą, kumplem odbierającym z lotniska, samym dobrem i wynudzonymi zwierzakami w zoo. Trzeba będzie tam wrócić. W powiększonym składzie.

WTF IM A WOLF LOL

Tagged , , , , . Bookmark the permalink.

4 Responses to 200 procent normy

  1. eulalia87 says:

    hahahaha wspaniałe te Twoje rozterki, chciałabym ten problem.. a tak na poważnie to dasz radę jak miliardy ludzi przed i po Tobie 🙂

  2. Black Ops says:

    Ale że damy radę to ja wiem, tylko jak tę radę dać? W którą stronę dać? Czego lepiej nie dawać? I takie tam, że człowiek nie śpi po nocach.

    A nie śpi, bo pracuje, a jak pracuje, to różne takie się człowiekowi po głowie.

  3. eulalia87 says:

    instynkt, zdaj się na instynkt… ;), tak myślę, zdrowy rozsądek i nie za dużo literatury fachowej, a na pewno będzie ok, a i najważniejsze rozwiązywać problemy w miarę pojawiania a nie zadręczać się na zapas 😉

    • Black Ops says:

      Zasadniczo z techniczno-organizacyjnymi sprawami to wiesz, damy radę, po odfiltrowaniu miliona dobrych rad i wskazówek (oczywiście, nagle wszyscy dookoła stali się specjalistami od posiadania, żywienia, wychowywania, transportu i magazynowania dzieci). A mnie po głowie snują się rzeczy – rozumiesz – fundamentalne, żeby nam mały fundamentalista nie wyrósł. Albo co.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *